sobota, 7 listopada 2015

Rozdział 4

Do Jacka dzwoniła osoba z którą nie rozmawiał od prawie dwóch lat, był to jego starszy brat - Hubert. Mężczyźni kiedyś byli ze sobą bardzo związani, jednak coś wydarzyło się w życiu ich rodziny i zaczęli się od siebie oddalać. Jacek po pewnym czasie odebrał, był bardzo ciekaw co jego starszy brat chciał.
H: Cześć Jacek. Wiem, że pewnie jesteś zdziwiony i cholernie zły na mnie, ale chcę z Tobą pogadać.
J: Cześć Hubert. Masz rację, ale jestem bardziej zły niż może Ci się wydawać. Mów czego chcesz.
H: Wracam, z Olą i Kamilem. Chciałem się z Wami wszystkimi spotkać, przeprosić i wyjaśnić.
J: Wszystkimi?
H: Tak, dokładnie. Miałbyś czas w niedzielę o 16:00?
J: Ta, wpadnę. Jestem ciekawy co nam takiego powiesz. Napisz mi później adres. Muszę kończyć, jestem w pracy. Na razie.
H: Okey, na razie.
I na tym skończyła się rozmowa Huberta z Jackiem. Młodszy Nowak dalej zastanawiał się co się stało, że jego brat postanowił wyjechać z Kołobrzegu i wrócić do Wrocławia. Jego rozmyślania przerwał dzwoniący telefon, mężczyzna zgłosił mu awanturę domową. Jacek postanowił wysłać tam patrol 05
- 00 zgłoś dla 05 - powiedział Jacek przez radio
- 05 zgłaszam- odezwała się Ola
- Jedźcie na ulicę Grunwaldzką 12/8. *
- A co się tam dzieje?
- Sąsiad zgłasza jakąś awanturę domową.
- Okey, przyjęłam, bez odbioru.
Ola i Mikołaj udali się na adres interwencji. Gdy dotarli na miejsce, od razu usłyszeli głośną kłótnię. Gdy zapukali otworzyła im kobiet, nie była zdziwiona na widok funkcjonariuszy, wręcz przeciwnie, wyglądała jakby kamień spadł jej z serca.
- Dzień dobry. Aspirant Mikołaj Białach i posterunkowa Aleksandra Wysocka. Jesteśmy, bo jeden z sąsiadów zgłaszał, że jest tu jakaś awantura. - powiedział Mikołaj
- Dzień dobry. I bardzo dobrze, że zadzwonił na policję, zapraszam do pokoju.
- Dziękujemy. Możemy wiedzieć co się dzieje?
- Ależ oczywiście. Proszę zabrać tego pana - kobieta wskazała im mężczyznę. Na widok policji, wskazana osoba próbowała uciec, jednak policjanci go złapali. Okazało się, że facet, to były mąż kobiety. Mężczyzna siedział za pobicie swojej żony i dostał zakaz zbliżania się do niej. Po przyjechaniu na komendę, funkcjonariusze spisali zeznania, przy okazji wysłuchując o sobie kilku niezbyt miłych rzeczy, i zaprowadzili mężczyznę do profosa, który wiedział co dalej robić. Po tym zgłoszeniu wrócili do patrolowania ulic, nie zdarzyło tam się nic ciekawego, jedynie bójki i kradzieże. Około godziny 17:30 wrócili na firmę by spisać raporty i jak najszybciej zakończyć służbę. Gdy uzupełnili raporty na ich szczęście wpadł dyżurny, któremu je przekazali. Na widok Jacka, Mikołaj wpadł na pewien pomysł.
- Ei, Jacek masz może na dzisiaj jakieś plany? - zapytał aspirant
- Ja nie, a co, na randkę chcesz mnie zaprosić? - zażartował dyżurny
- Na randkę to nie, tylko na wypad na małe piwko. - zaproponował
- Okey mi pasuje - po tych słowach Jacek dyskretnie wskazał na Olę.
- Ola, a Ty idziesz z nami czy coś zaplanowałaś? - spytał Białach, który zauważył znak Nowaka
- Nie chcecie iść sami? No wiecie, męski wypad - powiedział posterunkowa
- Nie, bardzo chętnie poszli byśmy z Tobą - powiedział Mikołaj
- No to dobra. - zgodziła się Wysocka
- W takim razie chodźmy się przebrać - odezwał się Mikołaj
- Ja zaniosę te raporty, poczekajcie na mnie chwilę - powiedział Jacek
- Raczej to ja i Ty będziemy czekać na Olkę. Wiesz, jak z kobietami jest. - powiedział Białach
- No jasne. Zaraz będę. - odpowiedział Jacek odchodząc.
W tym czasie Ola i Mikołaj poszli się przebrać. Oczywiście tak jak Mikołaj przewidział musieli czekać na Olę. W pubie spędzili razem miło czas, poznali się lepiej i pożartowali. Około północy postanowli, że pójdą już do domu. Jacek nie chcąc, żeby Ola szła po nocy sama, postanowił, że ją odprowadzi, pomimo tego, że miał w drugą stronę do swojego mieszkania. Idąc do domu Oli, Jacek opowiedział dziewczynie więcej o sobie, a ona zrobiło to samo. Pod blokiem Wysockiej na pożegnanie przytulili się, gdy Aleksandra weszła do klatki, aspirant dopiero zaczął iść do domu. W jego myślach ciągle pojawiała się postać policjantki, nie mógł o niej zapomnieć, zapomniał nawet o swoim bracie i rodzinnych problemach.
~~~~~
* Nazwa ulicy wymyślona. Nie jestem z Wrocławia, więc nie mam pojęcia czy taka ulica istnieje.
~~~~
1. Jak myślicie co się stało w rodzinie Nowaków, że Hubert zerwał z nimi kontakt?
2. Czy jako funkcjonariusz policji, będzie pracował na tej samej komendzie co jego brat czy na innej?
~~~
Rozdział tym razem pisany godzinę, a nie trzy dni ;) haha
Mam nadzieję, że się podoba.
Czekam na komentarze:)
Serdecznie pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz