"Kocham ją" właśnie z taką myślą i uśmiechem na twarzy dzisiejszego dnia wstała Ola. Miała dzisiaj nocną zmianę, której wyjątkowo nie mogła się doczekać. Wysocka po dłuższej chwili wstała z łóżka, nie miała dzisiaj co robić, więc pomyślała, że po śniadaniu pójdzie na spacer. Dwie godziny później wybrała się do parku Południowego.
Jacek, który również miał na nockę, od rana nie wiedział co ze sobą zrobić. Na jego szczęście zadzwoniła do niego żona jego brata, która się także nudziła będąc sama w domu i postanowiła wyciągnąć swojego szwagra. Oboje pół godziny później spotkali się przy wejściu do parku południowego.
- Siema frajerze - zaczęła Aleksandra
- Frajerze? Dzięki. - powiedział Jacek
- Oj, tylko się nie obraź Jacku
- Możesz mi powiedzieć czemu ja z Tobą jeszcze gadam? - spytał aspirant
- Hmm, no nie wiem... Może dlatego, że mnie się nie da nie lubić?
- Ha. Ha.
- No dobra, sorki.
- Po co po mnie dzwoniłaś i tu ściągnałaś?
- Nudzę się sama w domu. Hubert w robocie, Kamil w szkole.
- Koleżanek nie masz?
- Mam, ale ich nie powkurzam
- Zabiję Cię kiedyś
- Okey. Przejdźmy się chłopcze.
Ola i Jacek chodząc tak bez celu po pewnym czasie natknęli się na posterunkową.
- Cześć Ola - powiedzieli razem, gdy tylko podeszli bliżej posterunkowej
- O cześć Wam - powiedziała Aleksandra wyrwana z zadumy
- Co Ty tak sama? - spytała jej imienniczka
- Jakoś tak, nie mam z kim chodzić, no wiecie, nie fajnie jest być singlem - tłumaczyła Ola
- Ta, ale bycie z kimś też czasami nie jest fajne - mówiła sierżant
- Być może - odpowiedziała jej Wysocka. I właśnie w tym momencie do Nowak zadzwonił telefon, i tak jak szybko zaczęła rozmowę tak samo ją skończyła, mówiąc do dwójki
- Dobra ja muszę lecieć po Kamila do szkoły. Widzimy się wieczorem na komendzie, narka - powiedziała Aleksandra zostawiając zakochanych samych
- Lubię ją - zaczęła Ola
- Ta, mało ludzi jej nie lubi, jest zbyt pozytywnie rąbnięta. - powiedział do niej Jacek uśmiechając się
- Co tam u Ciebie? - spytała Ola
- W porządku, a u Ciebie?
- Też. Nie powinieneś teraz spać, nockę mamy
- Mamy, czyli Ty też powinnaś spać
- I chyba zaraz tak zrobię
- Ja też. Kiedy służyłem w prewencji wręcz ich nienawidziłem, teraz ciut lepiej je znoszę
- Służyłeś w prewencji? Na prawdę? - spytała zdziwiona Ola
- Tak, na samym początku swojej kariery w policji - odpowiedział
- W takim razie czemu już nie służysz? - zapytała zaciekawiona Aleksandra
- Jakoś tak się złożyło - odpowiedział jej Jacek, który nagle zrobił się smutny
- Przepraszam, że zapytałam - powiedziała posterunkowa, a po chwili dodała - To, ja już będę lecieć, pa.
- Pa
Oboje poszli w swoją stronę. Gdy kilka godzin później zaczęli służbę prawie w ogóle się do siebie nie odzywali, Ola widziała, że Jacek jest smutny po tym gdy w parku zapytała go dlaczego nie pełni służby w prewencji, i właśnie to nie dawało jej spokoju.
~~~~
Udało się! Napisałam!
Jednak nie za bardzo wyszedł mi ten rozdział.
No dobra, ale czekam na wasze opinie.
Pozdrawiam i lecę oglądać Harrego Pottera :* <3
niedziela, 22 listopada 2015
Rozdział 10
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie no, rozdział jest świetny. Zapraszam na mojeg bloga.
OdpowiedzUsuńKiedy next?
Pozdrawiam i życzę weny.
Rozdział jest świetny ! Czekam na next :D
OdpowiedzUsuń