wtorek, 3 listopada 2015

Rozdział 1

Ten dzień dla Oli zaczął się tak jak każdy inny. Wstała o 6:00, ubrała się, pomalowała, zjadła i wyszła do pracy. Na komendzie była pół godziny przed 8:00, do odprawy miała jeszcze czas, więc przebrała się w mundur i zrobiła sobie herbatę. Gdy przeglądała papiery, do pokoju wszedł Mikołaj.
- Cześć Olka - odezwał się jako pierwszy
- Cześć Mikołaj - odpowiedziała
- Jak tam? - zapytał
- Dobrze, a u Ciebie?
- U mnie w porządku. Ale u Ciebie raczej nie, wyglądasz okropnie - powiedział
- Wiesz Mikołaj, tak to Ty dziewczyny nie poderwiesz żadnej. - odpowiedziała mu
- Haha, wiem. Mów co jest. - aspirant nie dawał za wygraną
- Nic nie jest, wszystko w porządku. A teraz chodź na odprawę, bo ojciec nas ochrzani.- posterunkowa zmieniła temat, nie chciała mówić o swoich problemach, ponieważ wiedziała, że jej partner z patrolu też ma dużo swoich zmartwień
- Okey. O, a tak w ogóle to od jutra mamy nowego dyżurnego. - zaczął Mikołaj
- Naprawdę? Mam nadzieję, że nie będzie sztywny jak ten z nocki. - powiedziała
- Podobno nie jest. Został przeniesiony z Trzebnicy, mam tam kolegę, więc go trochę popytałem.
- Tak? I co się dowiedziałeś? - zaciekawiła się Ola
- Wiem, że nazywa się Jacek Nowak, ma 30 lat, jest aspirantem. Podobno niesamowity z niego kawalarz, nie jest na szczęście sztywny, więc praca z nim powinna być fajna. - opowiedział Białach
- Mhm. Czyli pojutrze go poznamy. - uśmiechnęła się Wysocka
Na odprawie komendant mówił na co wszyscy mają zwrócić szczególną uwagę, odprawa zakończyła się przydzieleniem rewirów, po czym każdy z policjantów zaczął wypełniać swoje obowiązki.
W radiowozie patrolu numer 005 dalszym tematem był nowy pracownik komendy. Najbardziej zaciekawiona była Olka, gdy tak rozmawiali przez radiostacje wywołał ich obecny jeszcze dyżurny starszy aspirant Marek Dorosz.
- 00 zgłoś do 05
- 05 zgłaszam się
- Jedźcie do parku Szczytnickiego, jakiś przechodzeń zgłasza bójkę. Włączcie bomby.
- Okey, przyjęłam, bez odbioru.
- No to ciekawie się ten dzień zaczyna.
Po przyjechaniu na miejsce okazało się, że biła się dwójka nastolatków, a powodem ich zachowania była dziewczyna.
Policjanci po udzieleniu im upomnienia, wrócili do patrolowania ulic Wrocławia. Służba minęła im spokojnie. Wypisali kilka mandatów, rozwiązali sprawę kradzieży. Po zakończeniu służby przebrali się i poszli do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz