czwartek, 3 grudnia 2015

Rozdział 14

Tydzień później, 14:25, mieszkanie Jacka
- Jacek pośpiesz się! – krzyknęła Aleksandra
- No już, poczekaj chwilkę, nie ma co się śpieszyć – powiedział Jacek będąc w łazience
- Nie ma co się śpieszyć, doprawdy? Jestem ciekawa, co będzie jak wparujemy na odprawę totalnie spóźnieni, czy nawet na niej będziemy. O, a tak w ogóle Einsteinie to zaczynamy służbę za jakieś 35 minut i to dość mało czasu na przebijanie się przez całe miasto, przebranie się i tak dalej, więc RUSZAJ TEN TYŁEK, BO BĘDZIEMY MIELI PRZERYPANE!!! – krzyczała wkurzona Wysocka
- JAK 35 MINUT?! – ożywił się nagle Jacek, a po chwili dodał – No to zbieraj się, szybko
- Idiota, no po prostu, idiota – powiedziała Olka
- Słyszałem – odezwał się Jacek
- Miałeś słyszeć, a teraz chodź
Policjanci po 30 minutach dojechali na komendę i choć do miejsca pracy się nie spóźnili , to na odprawę nie zdążyli. Gdy komendant ich zauważył, wezwał ich do siebie.
- Wysocka, Nowak, co ma znaczyć to Wasze spóźnienie?! I wyjaśnijcie mi dlaczego spóźniliście się razem?!
- Jakie razem, żadne razem… - zaprzeczała posterunkowa
- Razem, widziałem Was, możecie mi wyjaśnić to? – zapytał inspektor Wysocki, a po chwili dodał – Aspirancie Nowak możesz już iść, na przyszłość lepiej bądź na czas. A Ty Wysocka zostań
- Co jest tato? – zapytała Aleksandra
- „Co jest tato” tylko tyle mi powiesz? Możesz mi powiedzieć co łączy Ciebie i Jacka?
- Mnie i Jacka? Nic nas nie łączy poza przyjaźnią
- Przyjaźnią? Doprawdy? To w takim razie powiedz mi co robiłaś u niego wczoraj. Widziałem Was.
- A co Cię to obchodzi! – wybuchła Aleksandra i już prawie wyszła , jednak w ostatniej chwili się rozmyśliła i powiedziała do ojca – Albo wiesz co? Powiem Ci co łączy mnie z Jackiem. Jesteśmy parą, i nie obchodzi mnie Twoje zdanie na ten temat. Kocham go.
I właśnie  w tym momencie Ola wyszła zostawiając swojego ojca samego. Wbrew pozorom Wojciech wcale nie był zły, lecz… zadowolony. Już dawno zauważył, że między tą dwójką coś jest, mężczyzna cieszył się, że są razem.

W tym samym czasie, Jacek pisał ze swoją szwagierką, martwił się o nią, wiedział co działo się z nią w przeszłości.

Po tym gdy sierżant mu odpisała żeby wpadł, Jacek schował telefon i czekał, aż jego dziewczyna skończy rozmowę z szefem.
~~~~~~~~~~~
Krótkie, bardzo krótkie, ja wiem i przepraszam Was bardzo. Mam tyle nauki, że po prostu nie wyrabiam, na przerwę świąteczną postaram się pisać częściej, tak samo w weekendy.
Jednak mam nadzieję, że pomimo tego, że jest krótko to jednak się podoba.
Jeśli kogokolwiek interesuje i nie wie jak zrobiłam te smsy to tu macie linka: http://zapytaj.onet.pl/html_server.php?id=a1267657f0815a6e633e5b5687c157be&preview=true&referer=http://zapytaj.onet.pl/Category/028,011/2,24795747,Jak_zrobic_sms_takiego_jak_na_blogu_.html
Czekam na komentarze.
Pozdrawiam.

4 komentarze:

  1. Świetne opowiadanie. Fajnie zrobiłaś te sms-y. Kiedy next? Zapraszam również do mnie.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    żabka

    OdpowiedzUsuń
  2. "- Idiota po prostu idiota." No jak bym siebie słyszała mówiącą do kolegi, :D Hah Rozdzialik genialny, czekam na next i zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie super
    Pozdrawiam
    Maga

    OdpowiedzUsuń