Tydzień
później, 14:25, mieszkanie Jacka
- Jacek
pośpiesz się! – krzyknęła Aleksandra
- No już,
poczekaj chwilkę, nie ma co się śpieszyć – powiedział Jacek będąc w łazience
- Nie ma co
się śpieszyć, doprawdy? Jestem ciekawa, co będzie jak wparujemy na odprawę
totalnie spóźnieni, czy nawet na niej będziemy. O, a tak w ogóle Einsteinie to
zaczynamy służbę za jakieś 35 minut i to dość mało czasu na przebijanie się
przez całe miasto, przebranie się i tak dalej, więc RUSZAJ TEN TYŁEK, BO
BĘDZIEMY MIELI PRZERYPANE!!! – krzyczała wkurzona Wysocka
- JAK 35
MINUT?! – ożywił się nagle Jacek, a po chwili dodał – No to zbieraj się, szybko
- Idiota, no
po prostu, idiota – powiedziała Olka
- Słyszałem –
odezwał się Jacek
- Miałeś
słyszeć, a teraz chodź
Policjanci
po 30 minutach dojechali na komendę i choć do miejsca pracy się nie spóźnili ,
to na odprawę nie zdążyli. Gdy komendant ich zauważył, wezwał ich do siebie.
- Wysocka,
Nowak, co ma znaczyć to Wasze spóźnienie?! I wyjaśnijcie mi dlaczego
spóźniliście się razem?!
- Jakie
razem, żadne razem… - zaprzeczała posterunkowa
- Razem,
widziałem Was, możecie mi wyjaśnić to? – zapytał inspektor Wysocki, a po chwili
dodał – Aspirancie Nowak możesz już iść, na przyszłość lepiej bądź na czas. A
Ty Wysocka zostań
- Co jest
tato? – zapytała Aleksandra
- „Co jest
tato” tylko tyle mi powiesz? Możesz mi powiedzieć co łączy Ciebie i Jacka?
- Mnie i
Jacka? Nic nas nie łączy poza przyjaźnią
-
Przyjaźnią? Doprawdy? To w takim razie powiedz mi co robiłaś u niego wczoraj. Widziałem
Was.
- A co Cię
to obchodzi! – wybuchła Aleksandra i już prawie wyszła , jednak w ostatniej
chwili się rozmyśliła i powiedziała do ojca – Albo wiesz co? Powiem Ci co łączy
mnie z Jackiem. Jesteśmy parą, i nie obchodzi mnie Twoje zdanie na ten temat.
Kocham go.
I właśnie w tym momencie Ola wyszła zostawiając swojego
ojca samego. Wbrew pozorom Wojciech wcale nie był zły, lecz… zadowolony. Już dawno
zauważył, że między tą dwójką coś jest, mężczyzna cieszył się, że są razem.
W tym samym
czasie, Jacek pisał ze swoją szwagierką, martwił się o nią, wiedział co działo
się z nią w przeszłości.
Po tym gdy sierżant mu odpisała żeby wpadł, Jacek schował telefon i czekał, aż jego dziewczyna skończy rozmowę z szefem.
~~~~~~~~~~~
Krótkie, bardzo krótkie, ja wiem i przepraszam Was bardzo. Mam tyle nauki, że po prostu nie wyrabiam, na przerwę świąteczną postaram się pisać częściej, tak samo w weekendy.
Jednak mam nadzieję, że pomimo tego, że jest krótko to jednak się podoba.
Jeśli kogokolwiek interesuje i nie wie jak zrobiłam te smsy to tu macie linka: http://zapytaj.onet.pl/html_server.php?id=a1267657f0815a6e633e5b5687c157be&preview=true&referer=http://zapytaj.onet.pl/Category/028,011/2,24795747,Jak_zrobic_sms_takiego_jak_na_blogu_.html
Czekam na komentarze.
Pozdrawiam.

Świetne opowiadanie. Fajnie zrobiłaś te sms-y. Kiedy next? Zapraszam również do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
żabka
"- Idiota po prostu idiota." No jak bym siebie słyszała mówiącą do kolegi, :D Hah Rozdzialik genialny, czekam na next i zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
Gosia.
Super opowiadanie ;)
OdpowiedzUsuńOpowiadanie super
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Maga