czwartek, 24 grudnia 2015

Świąteczna miniaturka

24 grudnia 2015
Tego dnia była Wigilia, w tym czasie wszyscy ludzie powinni spędzać czas ze swoimi rodzinami. Jednak nie było to dane policjantom, strażakom, ratownikom i innym ludziom, którzy walczyli o ludzi i ich życie.
Ola miała rozpocząć służbę o 18:00, nie chciała iść do pracy, nie miała na to siły, ostatnio dopadła ją depresja, bowiem martwiła się tym, że ma 27 lat, nie założyła rodziny. Myślała także, że nie ma szans u mężczyzny, w którym się zakochała.
Jacek także miał dzisiaj służbę, tak samo jak większość policjantów nie miał ochoty pojawiać się w pracy, wolał w tym czasie siedzieć z rodziną.
KMP Wrocław, godz. 17:48
- Dobry wieczór pani posterunkowa - powiedział Jacek lekko się uśmiechając
- Dobry wieczór pani aspirancie - uśmiechnęła się lekko Ola
- Ty też nie chcesz tu dzisiaj być - stwierdził Jacek
- A kto by chciał, nie ma to jak pracować w święta
- Wiesz, u mnie w rodzinie jest taka osoba, która nienawidzi świąt i woli spędzić je w pracy
- Ja tam bym wolała siedzieć sama w domu
- Nie wolisz być w tym magicznym czasie z bliskimi? - zapytał zdziwiony aspirant
- Wiesz, dla mnie ten czas jest mało magiczny
- Dlaczego? To czas cudów
- W moim życiu nigdy nie było cudów, i już nie wierzę, że kiedykolwiek nastąpi cud. Przepraszam, ale muszę lecieć - powiedziała kobieta i odeszła.
Jacek nie wierzył w to, że usłyszał coś takiego z ust Oli, nie spodziewał się także, że kiedykolwiek zobaczy w oczach Oli łzy, było mu cholernie przykro.
Po kilku godzinach służby, około północy, patrol 05 zjechał na przerwę.
Ola nie zdążyła nawet przekroczyć progu komendy, ponieważ ktoś nagle złapał ją za rękę i pociągnął na tyły bazy, tym kimś był... Jacek, który zebrał się w końcu na odwagę i postanowił powiedzieć Aleksandrze, co do niej czuje.
- Jacek? Co jest? - zapytała zdziwiona Ola
- Ehh, już dawno chciałem Ci to powiedzieć, ale się bałem. Kocham Cię Olu - powiedział aspirant
- Ja też Cię kocham Jacku. - powiedziała, a w myślach dodała "Cuda jednak się zdarzają"

~~~~~
Miniaturka krótka i do dupy, ale tak strasznie chciałam cokolwiek dzisiaj dodać.

Chciałam Wam jeszcze raz życzyć Wesołych Świąt:*

No to ten tego...

W dzień Bożego Narodzenia,
wszyscy wokół ślą życzenia.
Lista życzeń bardzo długa
czy spamiętać mi się uda?
Zdrowia, szczęścia pomyślności,
niech się trafi karp bez ości,
by w ten wigilijny czas
nic nie kuło w gardło Was.
Spod choinki niech wysypie się
prezentów worek cały,
a świat wokół niech przez chwilę
chociaż będzie śnieżno biały.

WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANI :*

wtorek, 15 grudnia 2015

Zawieszam

Hej. Jak w tytule, niestety muszę zawiesić bloga, ponieważ nie mam póki co czasu. Wrócę 1 stycznia, może wcześniej.
Pozdrawiam Was serdecznie

niedziela, 6 grudnia 2015

Rozdział 16

Para po niecałej godzinie dojechała do celu.
Gdy zadzwonili do drzwi, otworzyła im uśmiechnięta od ucha do ucha niska szatynka. Ola skądś ją kojarzyła i pochwili ją olśniło, to musiała być siostra Jacka.
- Cześć braciszku - Weronika rzuciła się bratu w ramiona, a po chwili odwróciła się do Oli - Hej, jestem Weronika
- Cześć Ola - posterunkowa chciała wyciągnąć rękę jednak ku jej zdziwieniu młodsza siostra Jacka zamknęła ją w uścisku, mówiąc, że cieszy się, że w końcu ją poznała.
Po tym powitaniu weszli do domu, kolejną osobą do powitania był Hubert, mężczyzna po raz pierwszy miał okazję porozmawiać i przyjrzeć się ukochanej jego brata, Ola od razu przypadła mu go gustu. Po chwili podeszła do nich matka Jacka, Kamila, która na widok syna i jego dziewczyny uśmiechnęła się.
- Cześć dzieci - powiedziała zwracając na siebie uwagę, a w tym momencie Hubert i Weronika poszli
- Cześć mamo - powiedział Jacek
- Dzień dobry -  odezwał się Ola
- Miło Cię w końcu poznać. Jestem Kamila - przedstawiła się mama Jacka i uścisnęła ukochaną syna
- Ola. Panią też miło poznać. - powiedziała
- Chodźcie dzieci - kobieta zaprowadziła
- A gdzie tata? - zapytał aspirant
- W ogrodzie siedzi, chodźcie. Napijecie się czegoś?
- Wody - powiedział Jacek
- Ja także - odezwała się spięta Ola
- Nie ma co się bać - nagle odezwał się ktoś za nimi
- A Ty się nie bałaś? - spytał Jacek
- Ja, nie. Ja byłam przerażona - powiedziała jego szwagierka
Po kilku zdaniach wszyscy przeszli do ogrodu, tam Ola poznała ojca Jacka, Roberta. Wszyscy byli dla niej uprzejmi, strasznie ją polubili. Starsze małżeństwo Nowaków, wypytywali się o masę rzeczy, jednak nie dopytywali się o jej rodzinę, wiedzili o tym co stało się jej mamie od Jacka. Po trzech godzinach rozmów do Oli zadzwonił telefon, był to jej ojciec. Ola przeprosiła i odebrała:
-Nie... W Trzebnicy... Tak... Teraz?... Nie... Za 2-3 godziny...  Nie... Jasne, zaraz im przekaże... Pa...
Po skonczonej rozmowie Wysocka zwróciła się do Jacka, który był ciekawy kto i po co dzwonił
- Dzwonił ojciec. Brakuje mu dyżurnego i policjantów
- Czyli musicie się zbierać? - zapytała sierżant Nowak
- Ty też musisz - powiedziała do niej posterunkowa
- Ja? Po co? Nie ma policjantów w dochodzeniówce?
- Ma, ale szykuje się jakaś grubsza akcja i potrzebuje jak najwięcej policjantów
- No to na czekamy? Jedziemy.
Ola, Hubert (do którego także zadzwonili, że ma przyjechać na miejską), Jacek i Ola pożegnali się i jak najszybciej wyjechali do Wrocławia. Byli bardzo ciekawi jaka akcja się szykuje.
~~~~
Jak myślicie, jaka akcja może się szykować?
~~~~
No to mamy drugi rozdział dodany jednego dnia. Co o nim sądzicie?
Czekam na komentarze :*

Rozdział 15

Z dedykacją dla żabki, która zawsze komentuje moje posty. Bardzo Ci dziękuję:)
~~~~~~
Następnego dnia, godz. 13:38
Aleksandra od rana próbowała dodzwonić się do swojego chłopak, ten jednak nie odbierał i kobieta zaczynała się o niego martwić, do głowy momentami przychodziły jej najgorsze myśli, zastanawiała się Może coś mu się stało? Dlaczego tak szybko wyszedł z pracy? Dlaczego nie powiedział gdzie się tak śpieszy?
Gdy Ola po raz kolejny chciała wybrać numer Jacka, ktoś zadzwonił do drzwi. Kobieta jak najszybciej do nich podeszła i je otworzyła... Za drzwiami stał jej ukochany, Wysockiej spadł kamień z serca
- Cześć ślicznotko - zaczął Jacek, wchodząc do mieszkania swojej dziewczyny
- Cześć - odpowiedziała Ola
- Przepraszam, że tak szybko wczoraj poszedłem i nawet nie powiedziałem o co chodzi
- W takim razie gdzie byłeś?
- U brata. Musieliśmy załatwić pewne sprawy.
- Załatwić sprawy? O 22:00?
- Nooo takie rodzinne - tłumaczył aspirant
- No to trzeba było powiedzieć, że masz sprawy rodzinne do załatwienia, a nie pójść sobie bez słowa, a ja się tutaj później zastanawiam co się z Tobą dzieje, bo nie odbierasz - zdenerwowała się kobieta, jednak po chwili powiedziała ze spokojem - Martwiłam się, nigdy, więcej tak nie rób.
- Oczywiście, następnym razem Ci powiem - po tych słowach mężczyzna przytulił swoją ukochaną.
Po kilku długich chwilach tulenia się, nagle odezwał się Jacek.
- Szykuj się, porywam Cię - powiedział
- A gdzie mnie porywasz? - zapytała kobieta
- Niespodzianka
- O nie, tylko nie to, nienawidzę niespodzianek, no powiedz.
- Będziesz krzyczeć i nie pojedziesz jak Ci powiem
- Będę krzyczeć i nie pojadę jak mi nie powiesz idioto
- Jedziesz ze mną do Trzebnicy kochanie
- Po co? - zapytała, jednak gdy zobaczyła jego minę domysliła się po co - Nie, nie, nie, nie zgadzam się
- Ale kochanie błagam.
- Jak sie dowiedzieli?
- Mama ciągle mi mówiła, że powinienem sobie kogoś znaleźć i tak dalej, i po prostu w pewnym momencie nie wytrzymałem i  powiedziałem o Tobie. A kiedy powiedzieli, że chcą Cię poznać, powiedziałem, że poznają Cię dzisiaj - i wlaśnie w tym momencie Nowak głupkowato się uśmiechnął.
Aleksandra chociaż nie była zadowolona z tego w jakiej sytuacji postawił ją Jacek, postanowiła, że jednak pojedzie. Po godzinie, kobieta  przygotowała się i wraz z Jackiem ruszyli w drogę, w trakcie, której sporo rozmawiali.
- A co jak mnie nie polubią? - zapytała Aleksandra
- Pokochają Cię, a nie polubią - zapewniał ją Jacek
- A co jeśli nie?
- Jeśli ja Ciebie pokochałem to oni także
- No ale jeśli...
- Kochanie. Jeśli pokochali Olkę to Ciebie tym bardziej.
- Niby czemu tym bardziej?
- Serio się pytasz? Przecież znasz moją szwagierkę.
- No znam
- No właśnie, w sumie ona też tam będzie, więc nie ma co się stresować.
Para po niecałej godzinie dojechała do celu.
~~~~~~~
1. Jak rodzina Jacka zareaguje gdy poznają Ole? Pokochają ją czy nie?
~~~~~~~
I właśnie na tym skończę dzisiejsze opowiadanie:)
Mam nadzieję, że się podoba.
Czekam na komy.
Pozdrawiam

Zdjęcia z 4 sezonu

Witam Was serdecznie...
Na samym początku chcę życzyć Wam WESOŁYCH MIKOŁAJEK
Jak już zauważyliście w tytule chodzi mi o zdjęcia do kolejnego sezonu, a więc, szukałam, szukałam i znalazłam.
Zdjęcia znajdują się na FB na stronie: bergsport.pl

czwartek, 3 grudnia 2015

Rozdział 14

Tydzień później, 14:25, mieszkanie Jacka
- Jacek pośpiesz się! – krzyknęła Aleksandra
- No już, poczekaj chwilkę, nie ma co się śpieszyć – powiedział Jacek będąc w łazience
- Nie ma co się śpieszyć, doprawdy? Jestem ciekawa, co będzie jak wparujemy na odprawę totalnie spóźnieni, czy nawet na niej będziemy. O, a tak w ogóle Einsteinie to zaczynamy służbę za jakieś 35 minut i to dość mało czasu na przebijanie się przez całe miasto, przebranie się i tak dalej, więc RUSZAJ TEN TYŁEK, BO BĘDZIEMY MIELI PRZERYPANE!!! – krzyczała wkurzona Wysocka
- JAK 35 MINUT?! – ożywił się nagle Jacek, a po chwili dodał – No to zbieraj się, szybko
- Idiota, no po prostu, idiota – powiedziała Olka
- Słyszałem – odezwał się Jacek
- Miałeś słyszeć, a teraz chodź
Policjanci po 30 minutach dojechali na komendę i choć do miejsca pracy się nie spóźnili , to na odprawę nie zdążyli. Gdy komendant ich zauważył, wezwał ich do siebie.
- Wysocka, Nowak, co ma znaczyć to Wasze spóźnienie?! I wyjaśnijcie mi dlaczego spóźniliście się razem?!
- Jakie razem, żadne razem… - zaprzeczała posterunkowa
- Razem, widziałem Was, możecie mi wyjaśnić to? – zapytał inspektor Wysocki, a po chwili dodał – Aspirancie Nowak możesz już iść, na przyszłość lepiej bądź na czas. A Ty Wysocka zostań
- Co jest tato? – zapytała Aleksandra
- „Co jest tato” tylko tyle mi powiesz? Możesz mi powiedzieć co łączy Ciebie i Jacka?
- Mnie i Jacka? Nic nas nie łączy poza przyjaźnią
- Przyjaźnią? Doprawdy? To w takim razie powiedz mi co robiłaś u niego wczoraj. Widziałem Was.
- A co Cię to obchodzi! – wybuchła Aleksandra i już prawie wyszła , jednak w ostatniej chwili się rozmyśliła i powiedziała do ojca – Albo wiesz co? Powiem Ci co łączy mnie z Jackiem. Jesteśmy parą, i nie obchodzi mnie Twoje zdanie na ten temat. Kocham go.
I właśnie  w tym momencie Ola wyszła zostawiając swojego ojca samego. Wbrew pozorom Wojciech wcale nie był zły, lecz… zadowolony. Już dawno zauważył, że między tą dwójką coś jest, mężczyzna cieszył się, że są razem.

W tym samym czasie, Jacek pisał ze swoją szwagierką, martwił się o nią, wiedział co działo się z nią w przeszłości.

Po tym gdy sierżant mu odpisała żeby wpadł, Jacek schował telefon i czekał, aż jego dziewczyna skończy rozmowę z szefem.
~~~~~~~~~~~
Krótkie, bardzo krótkie, ja wiem i przepraszam Was bardzo. Mam tyle nauki, że po prostu nie wyrabiam, na przerwę świąteczną postaram się pisać częściej, tak samo w weekendy.
Jednak mam nadzieję, że pomimo tego, że jest krótko to jednak się podoba.
Jeśli kogokolwiek interesuje i nie wie jak zrobiłam te smsy to tu macie linka: http://zapytaj.onet.pl/html_server.php?id=a1267657f0815a6e633e5b5687c157be&preview=true&referer=http://zapytaj.onet.pl/Category/028,011/2,24795747,Jak_zrobic_sms_takiego_jak_na_blogu_.html
Czekam na komentarze.
Pozdrawiam.